14 grudnia 2008

Kraków i decu ...

Spotkanko i po spotkanku. Czekało sie długo, a tak szybko przeleciało. Swietna atmosfera, fajne dziewczyny i super zadanie do wykonania. Tym razem temat to podstawy DECOUPAGE. Kazda z nas dostala potrzebne materialy przygotowane przez nauczycielkę Florę i Chwilkę13. No i zaczelysmy ...

Troszkę to trwało, gdyz jest to zajecie wymagające czasu. Niestety nie widze, zebym sie w nim odnalazła, chociaz bardzo podobają mi się takie ozdobione przedmioty.

Oto moja deseczka na zapiski :)





Wydaje sie, ze to proste: farba podkładowa, klej, motyw ozdobny, lakier, papier scierny, lakier, papier scierny, lakier ... i tak do kilkunastu warstw, ale przyklejenie motywu to niezłe zadanie :)

A co ze zdjeciami ... niestety tym razem pracowałam nad deseczką, a nie skakalam z aparatem :P


A dla scrapowych potrzeb można pobawić się serwetkami w ten sposób:

5 komentarzy:

Maugo pisze...

Deseczka przecudnej urody :) Moglas mnie wziac ze soba na warsztaty :P

finnabair pisze...

decu to brudna, czasochłonna zabawa - można, ale z drugiej strony ja zaczynałam od decu i zdecydowanie wolę scrap ;)
deseczka wyszła bosko :)

Kamaftut pisze...

Finn - spróbowałam, ale scrap jest moim hobby i jakoś nie widze siebie w decu. Jakieś podstawy załapałam, wiec na własny użytek mogę coś podziałać ...

a co do boskości tej deseczki to dobrze, ze szczegółów nie wrzucałam :lol:

:*

Kamilcia pisze...

no-pierwsze koty za płoty :) ja zaczynałam o decou, potem biżuteria, na końcu scrap - i ze zmiennym natężeniem wszystkie 3 "uprawiam". Srapy chyba najchętniej jednak ;) a stosowanie elementów decou w scrapach bardzo fajne jest :) - np moje tegoroczne kartki świąteczne ;)

pasiakowa pisze...

Deseczka sympatyczniasta! :)
A filmik instruktażowy trzeba zapamiętać ;)